,

Psychika w sportach walki

Psychika w sportach walki
Jednym z najciekawszych doświadczeń jest podglądanie zawodników na ringu. Głównie w aspekcie tego, co dzieje się w ich głowach. Czasem jest to imponujące przedstawienie pewności siebie, niezłomności, a czasem można zobaczyć bitwy jakie są toczone nie tylko pomiędzy zawodnikami, ale w nich samych.
 
Kiedyś usłyszałem, że “jeśli ktoś ma problem z głową do walki, to nie powinien walczyć, lub uprawiać sportów walki”. Ot tak, w trakcie rozmów trenerów i zawodników na jednym z wyjazdów.
 
Czy doprawdy?
 
Problem z głową dotyczy bardzo wielu obszarów jeśli chodzi o sporty walki. Jest to atawistyczny sport, docierający do fundamentów naszej istoty. Od zarania dziejów walka nam towarzyszyła. Siła, agresja, zdecydowanie, często decydowały o naszym przetrwaniu. Dziś również ma to wielkie znaczenie. Nawet jeśli chodzi o zwykłą zaradność i radzenie sobie na co dzień. Trzeba przecież umieć zawalczyć o lepsze jutro, o rodzinę, o siebie itd. Można rozłożyć ręce gdy jest ciężko, ale można też zawalczyć. W każdy wymiarze.

 
Przegrana w sportach walki boli inaczej, niż sztafeta na 800 m lub przegrana w koszykówce. Nie wygrywasz/przegrywasz tylko w grze, tylko w rywalizacji, ale twoje ego zostaje na najbardziej podstawowym poziomie naruszone. Można powiedzieć męskie ego. Ale przecież nie tylko mężczyźni mają dziś prawo do rywalizacji w sportach walki. Niemniej to chłopaki częściej udowadniają sobie w szkole, zwykle siłę, hierarchię od najmłodszych lat na podwórku. Walka jest wkomponowana w naszą naturę, czy to się komuś podoba, czy nie.
 
Wracając do tematu… Problem z głową nie dotyczy bezpośrednio tego, czy ktoś boi się bić/walczyć czy nie.
 
Nawet doświadczeni zawodnicy czują wreszcie presję. A przynajmniej czasem ją odczuwają. Radzenie sobie z presją klepania po plecach przez kolegów, jest umiejętnością. Presja powstaje na wielu poziomach doświadczenia sportowego. Warto uczyć się tego od pierwszych walk. Tu nie chodzi o realizowanie zadowolenia innych. Ale też warto mieć jakiś cel. Miejsce pomiędzy linami nie służy do zastanawiania się co zjeść na kolację.
 
Warto sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego chce się walczyć? Co dzięki temu się realizuje? Dla kogo walczymy? Czy walczymy dla siebie?
 
Wielu zjada presja, bo zbyt przejmują się tym, czego oczekują inni. Oczekiwania zawsze będą, ale mądre wsparcie zawsze będzie polegało po prostu na wsparciu, a nie wymaganiach. Świat to zabawa na poważnie. Walka też. Nie można do tego podchodzić zbyt poważnie. Zarówno do wygranej, jak i przegranej. W ostatecznym rozrachunku, słońce na drugi dzień wstanie, a przyjaciele, żony, mężowie, bliscy będą wciąż z nami.
 
Walka to umiejętność zarządzania emocjami już przed samą walką, jak i w trakcie walki. To umiejętność wytwarzania, utrzymania, optymalnego stanu emocjonalnego. Dlatego tak ważne są rytuały przed walką. Każdy je ma, ale nie każdy je rozpoznaje. Trenerzy często widzą po swoim zawodniku lepiej niż on sam, co w nim gra. Wiedzą kiedy są pewni siebie, a kiedy próbują to zamaskować. Wiedzą kiedy zawodnik odgrywa taniec pozorów, a kiedy faktycznie jest optymalnie przygotowany psychicznie do walki.
 
Rytuały ogniskują naszą psychikę na zadaniu. Stanowią magiczny przełącznik, gdy jesteśmy nastawieni na konkretne zadanie. Gdy podejrzy się zawodników, każdy z nich ma inne wypracowane sposoby, by nastawić się do walki. czasem są to sposoby, nastawione na porażkę, a czasem na sukces.
 
Czasem wystarczy spojrzeć jak się komunikuje z innymi, jak się uśmiecha, co robi po wejściu do ringu itd.
 
Staram się odczytać te twarze pod ringiem i w szatni. Nie tylko w swoim gronie. Staram się odczytać twarze klasowych zawodników. W trakcie walki, jak i przed nią. To co się zmienia w ich zachowaniu, kiedy tracą swoją pewność, jak zyskują kontrolę, jak gasną, lub rozbłyskują.
 
Często zdarza się, że koncentracja decyduje o wygranej i przegranej. To nie jest umiejętność, która sama się rodzi. Nad tym również można pracować. Oczywiście sam proces treningowy tego uczy,ale można stosować dodatkowe formy pracy: medytacja, żarliwa modlitwa, czytanie ze skupieniem itd. Ogólnie medytacja jest dość szeroką klamrą dla tych doświadczeń. Każde z nich opiera się na byciu obecnym. Podobnie jak w walce, gdy wszystko staje się wyostrzone, a świat dookoła znika.
 
Problem zatem z głową w trackie walki nie ma jednego wymiaru. Dlatego też sporty, sporty walki są tak bardzo rozwojowe dla nas, jako ludzi.
 
Próba zaimponowania innym, czynienie z siebie fightera, próba utrzymania twarzy świetnego zawodnika przed kolegami z klubu, a przy tym strach przed porażką, często wiążą nogi i pętają ręce.
 
Z biegiem czasu każdy z zawodników się zmienia. Są też oczywiście tacy, którzy już tak pokryli papą to, kim są naprawdę, że utrzymywania pozoru spala ich już przed samymi przygotowaniami do walki, lub w jej trackie.
 
Często można znaleźć taką zależność, ze klasowi zawodnicy milczą na portalach, natomiast płotki wypowiadają krągłe zdania po pierwszej walce. Zmiana albo z czasem nastąpi, albo zdania staną się jeszcze bardziej krągłe. Stwarzanie pozorów, zawsze wymaga marnowania dużej ilości energii.
 
Problem z walką i głową to również problem z oddychaniem. Nasz sposób oddychania decyduje nieomal o wszystkim. To jak robimy przysiad, jak mówimy, jak śpimy, jak myślimy, jak się regenerujemy, co czujemy, czy blokujemy emocje w trakcie stresu, czy je uwalniamy. Świadoma praca nad oddechem zawsze przyczyni się do poprawy wielu parametrów nie tylko życiowych, ale też sportowych.
 
A teraz możemy wyobrazić sobie walkę, gdy do ringu wchodzi dwóch dobrych zawodników. Walczyli już z sobą. Zawsze spotykali się w finale. Wygrywał zawsze jeden. Walczą z sobą po raz czwarty. Kto odczuwa presję? Co się dzieje w ich głowach? Jeden chce przełamać impas, a może po prostu dojrzał, by dać najlepszą walkę z możliwych i nie spinać się wynikiem? Drugi być może czuje presję, by nie przegrać z kimś pozornie gorszym, bo przecież zawsze z nim wygrywał.
 
W trackie tych kilku rund możemy widzieć, jak jeden uzyskuje przewagę, by potem ją tracić, gdy drugi nabiera wiatru w żagle. Ich oczy płoną… Wariacji tego, co będzie się działo jest wiele, natomiast stojąc pod ringiem można obserwować walkę jaka rozgrywa się nie tylko pomiędzy zawodnikami, ale w ich środku.
 
https://strefa-zawodnika.pl/
https://strefazawodnika.pl/
https://www.facebook.com/strefazawodnika.sklep/
https://www.facebook.com/TrenerPersonalnyMarcinTomczyk/
https://www.facebook.com/Gymnazion-Sosnowiec-MuayThai-153577101381228/